POV ATASHY
Myślałam, że rzuci się na mnie jak bestia gotowa rozszarpać mnie na strzępy.
Ale tego nie zrobił.
Oczy Cassiana przesunęły się ponad mną i w tej samej sekundzie wyskoczył z siodła, uderzając o ziemię z ciężkim głuchym odgłosem. Jego ręka wykonała ruch i błysnęło ostrze. Nawet nie zauważyłam, skąd je wziął. W jednej chwili jego dłoń była pusta, w następnej miecz lśnił w świetle księżyca.
















