PERSPEKTYWA ATASHY
Obudził mnie dźwięk miękkich kół toczących się po nierównym gruncie, ciche skrzypienie drewna i delikatne kołysanie jadącego powozu. Przez kilka sekund nie byłam pewna, gdzie jestem. Potem ciepło grubego koca wokół mnie, słaby zapach ziół i czystego lnu oraz przytłumione światło sączące się przez ciężkie zasłony przypomniały mi: nie byłam już w namiocie wojennym.
Zamrugałam i po
















