Kaelen dostrzegł malinkę na jej szyi, bez względu na to, jak bardzo starała się ją ukryć rozczochranym warkoczem. Jego pierś wezbrała głęboką satysfakcją, gdy wpatrywał się w swój znak. Czerwony ślad odcinał się od jej mlecznobiałej skóry. Był duży i krwistoczerwony. Karmił jego zaborczą naturę i kosztowało go wiele wysiłku, by nie odrzucić jej warkocza i nie odsłonić swojego piętna. Zadbał o to,
















