Pan Vargas.
W ustach jej zaschło.
Kaelen, ubrany w wizytowy garnitur, odwrócił głowę, by na nią spojrzeć. Jego twarz zastygła w chłodnym, mrocznym wyrazie.
— Panie Vargas — szepnęła z przerażeniem, kurczowo zaciskając dłoń na klamce, by nie upaść. W jej oczach wezbrały łzy strachu i niepokoju.
Kaelen, z właściwą sobie elegancją, podniósł się z krzesła i wsunął ręce do kieszeni spodni. Wyprostował
















