Chciała krzyknąć „nie”, ale spojrzenie jego oczu wystarczyło, by połknęła własny język.
Jego szczęka była zaciśnięta, a z oczu biła fura. Błagała go wzrokiem, ale on to zignorował.
Elis w milczeniu poprosiła Boga o przebaczenie, po czym stanęła na palcach i wyciągnęła szyję, by do niego dosięgnąć, ale wciąż brakowało mu kilku cali. Wspięła się jeszcze wyżej, próbując zniwelować dystans, lecz dot
















