Kiedy Elise się obudziła, wciąż była spowita ciepłem jego uścisku. Jego potężne, żyłowate ramię opasało jej szczupłą, delikatną talię. Jej koszula podwinęła się w nocy powyżej bioder. Czuła jego poranny wzwód napierający na jej pośladki. Odwróciła głowę i zobaczyła, że on twardo śpi. Jego oczy były zamknięte, a usta lekko rozchylone. Wyglądał tak ludzko. To, co powiedział zeszłej nocy, wciąż odbij
















