Elis nerwowo chodziła po pokoju, rozmyślając o tym, co wydarzy się dzisiejszego wieczoru, gdy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Zatrzymała się i podeszła, by otworzyć.
Zobaczyła przed sobą Anorę. Kobieta trzymała w rękach paczkę.
— To dla pani — powiedziała z silnym francuskim akcentem, podając jej duży pakunek.
— Dla mnie? — Elis odebrała paczkę i zdezorientowana przesunęła po niej palcami.
— Pan
















