„Maluję śmierć, Elise”
Następnego dnia Elis nie była sobą. Martha to zauważyła, ale kiedy zapytała, Elis zbyła to stwierdzeniem, że nie mogła w nocy dobrze spać. Nie chciała wyjaśniać, co się wydarzyło; ubranie tego w słowa sprawiłoby, że wydałoby się to jeszcze bardziej realne.
Uniosła dłonie. Jej oczy wypełniły się łzami, gdy wpatrywała się w posiniaczone nadgarstki. Poprzednia noc zmusiła ją do
















