Elis drżała jak liść. Żal zalał ją natychmiast, gdy tylko odzyskała trzeźwość umysłu. Ale bardziej niż żal, czuła lęk. Ciemny, lodowaty lęk. Jej oczy były szeroko otwarte, podobnie jak usta. Była zdumiona własnym czynem. Jak do tego doszło?
Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu. Jej czas nadszedł. Wiedziała już, że to nie skończy się dla niej dobrze. Nie powinna była podnosić ręki, a już zwłaszcza
















