Po ceremonii Kaelen zawiózł ją do jej prezentu ślubnego.
Zatrzymał się przed piękną rezydencją.
— Podoba ci się? — splótł ramiona wokół jej talii i przyciągnął plecami do swojej piersi.
— Tak — odpowiedziała, omiatając wzrokiem hol. To była wspaniała posiadłość. Jak wyjęta z marzeń. Na ścianach wisiało wiele hipnotyzujących obrazów.
— Chodź — splótł ich palce, by oprowadzić ją po domu.
— A to nasz
















