– Za bardzo się bawimy na tym przyjęciu, co? – To nie było pytanie, lecz stwierdzenie. Zimne, groźne stwierdzenie.
Elise zamarła z przerażenia.
– Ładna sukienka. – Wskazał brodą, prawiąc jej komplement, i odepchnął się od ściany. Zaczął stawiać drapieżne kroki w jej stronę. Elise oblizała wargi z nerwowości i cofała się, aż jej plecy uderzyły o blat wyspy łazienkowej.
Uśmiechnął się drwiąco i zmie
















