Jego wściekły wyraz twarzy nagle spochmurniał, by po chwili zmienić się w rozbawienie.
— Rozumiem — skomentował z iskrami w oczach.
— Wsiadaj do samochodu — rzucił, ruszając w stronę drzwi kierowcy. Jego psychotyczne zachowanie konsternowało ją bez reszty, ale poczuła ulgę, że nie kazał jej ponownie się rozbierać.
Elise nie chciała z nim jechać, ale nie miała wyjścia. Miejsce było ciemne i ponure.
















