Kaelen obudził się z rozdzierającym bólem.
— Kurwa — wykrztusił w męczarniach, łapiąc się za obolałe krocze. Spojrzał w dół i zobaczył jej kolano tuż pod swoim przyrodzeniem.
— Po... pomocy... niech ktoś... pomocy, proszę... Nie... — Uniósł wzrok i zobaczył, że ona coś mamrocze przez sen.
— Hej — ujął jej policzek z troską.
— Nie... nie... nie... ucieknę — wymamrotała, zanim jej kolano znów uderzy
















