Odwróciła się i rzuciła mu błagalne spojrzenie. Jego rysy pozostały napięte, zdradzając determinację.
— Nie każ mi powtarzać, Elise — rzucił jej ostrzegawcze spojrzenie, splatając ramiona na piersi. Był zbyt onieśmielający, by mu się sprzeciwić. Przełknęła ślinę i niechętnie odwróciła się w stronę łóżka. Stawiając niepewne kroki, podeszła do niego, zupełnie nieświadoma jego głodnego wzroku utkwion
















