Elis była w jednej z kabin, zanosząc się szlochem. Nie było mowy, żeby wyszła w takim stanie. Nie miała pojęcia, jak wróci do domu.
— Elise, wyjdź — jej uszy drgnęły, gdy usłyszała głos Kaelena. Kaelen odkręcił kran i umył ręce, wiedząc doskonale, że Elise wpadłaby w panikę, widząc na nich krew.
Została w środku.
Kaelen westchnął z irytacją.
— Wyjdź. Wracamy do domu — powiedział, mając nadzieję, ż
















