Ubrany w Armaniego, Kaelen szedł w stronę frontowych drzwi, gdy dostrzegł Elise. Szła w jego kierunku niczym naiwne jagniątko, zupełnie nieświadoma obecności lwa. Kaelen uśmiechnął się pod nosem i zatrzymał. Splótł silne ramiona na piersi i przyglądał się, jak zmaga się z niesionymi miskami z jedzeniem i kosmykiem włosów, który uporczywie opadał jej na oczy. Potrząsała głową, parskała raz po raz,
















