Jej słowa sprawiły, że zamarł na ułamek sekundy, zanim powrócił do pieszczenia jej skóry. Odsunął nos i przyłożył usta do jej szczęki.
— Zapytam jeszcze raz: czego chcesz? — jego zęby drasnęły linię jej żuchwy. Ton był łagodny, ale wyczuła w nim czające się ostrzeżenie. To było delikatne ostrzeżenie.
Poczuła, jak łzy pieką ją pod powiekami. Po raz kolejny zignorował jej błaganie.
— Ja... nie chcę
















