Elis nalała koktajl bananowy do szklanki i zaniosła go Angelinie, która siedziała przy stole w jadalni.
„Wypij to do końca” – powiedziała surowo do Angeliny, która w odpowiedzi zmierzyła ją gniewnym spojrzeniem, po czym chwyciła szklankę i zmarszczyła nos z niesmakiem.
„To śmierdzi okropnie” – narzekała. Martha zachichotała na widok jej fochów, podczas gdy Elis przewróciła oczami i wróciła do blat
















