Wydała z siebie cichy jęk i poruszyła się lekko, zanim jej powieki drgnęły i otworzyły się. Mrugała sennie, wpatrując się w sufit, nieświadoma pary oczu utkwionych w niej.
— Już nie śpisz — jego mocny, głęboki głos rozbrzmiał w słabo oświetlonym pokoju, wyrywając ją gwałtownie z otępienia. Odwróciła głowę w jego stronę, a jej oczy rozszerzyły się z przerażenia. Siedział na krześle, zaledwie kilka
















