Obudziłam się kilka godzin później, przeciągając się ostrożnie i natychmiast poczułam różnicę. Żebra wciąż mnie bolały, ale był to tępy puls, a nie ostry, zapierający dech w piersiach ból, do którego zdążyłam się przyzwyczaić. Griff siedział obok mnie, oparty o wezgłowie łóżka z książką w ręku. Kiedy zobaczył, że się ruszam, zamknął ją i uśmiechnął się.
— Jak się czujesz, księżniczko? — zapytał, o
















