Gdy tylko wyszłam do części wspólnej, wciąż wycierając włosy ręcznikiem, Griff podniósł wzrok z kanapy i uśmiechnął się.
– Jak się czujesz, gołąbku? – zapytał niskim, ciepłym głosem.
– Znacznie lepiej teraz, gdy wzięłam prysznic, a moje stopy znów są na twardym gruncie – powiedziałam, siadając obok niego. Griff rozłożył ramię, a ja wtuliłam się w niego, wdzięczna za kojące ciepło jego obecności. C
















