Obudziłam się znów w łóżku, kompletnie zdezorientowana tym, jak się tam znalazłam. Moja głowa spoczywała na kolanach Colta, a Griff siedział z mojej drugiej strony, trzymając dwa palce na moim nadgarstku; zerkał na zegarek i widziałam, jak porusza wargami, licząc tętno. Kiedy skończył, odłożył moją rękę na kołdrę i widząc, że nie śpię, przesunął dłonią po moim czole.
– Cześć, Gołąbku, witaj z powr
















