Zanim dotarliśmy do ciężarówki, zaczynało robić się ciepło. Beckett zapakował plecaki na pakę, wyciągnął dwie butelki wody, podał mi jedną, a drugą zostawił dla siebie.
— Dziękuję, że wybrałaś się dziś ze mną — powiedział Beckett, kładąc dłoń na dole moich pleców i prowadząc mnie do drzwi pasażera.
— Nie musisz mi dziękować; uwielbiam spędzać czas sam na sam z każdym z was. Dzisiejszy dzień był id
















