– OK, idź po kostium i się przebierz – polecił Beckett, wstając z łóżka i chichocząc na mój oburzony protest.
– Idź, maleńka. Rób, co mówi Beckett. – Colt pchnął mnie lekko, bym wstała i zaczęła się ruszać.
– Myślałam, że będziemy się trochę bawić – wymruczałam pod nosem, szukając stroju kąpielowego.
– Nie w tej chwili, kochanie, ale dzisiejsza noc może być inną historią – powiedział Beckett, dają
















