Staliśmy objęci, a chłodna woda obmywała nasze nogi, aż słońce stało się nieprzyjemnie gorące. – OK, myślę, że czas schować się w cieniu, zanim zamienię się w homara – powiedziałam do Colta, puszczając go i naciskając palcami ramię, by sprawdzić, czy nie zaczynam się przypiekać.
– Dobry pomysł, skarbie – zgodził się Colt i ruszyliśmy w stronę brzegu. Chłopaki zostawili kilka krzeseł w cieniu na sk
















