Griff zatrzymał się na szczycie schodów, spoglądając najpierw na mój pokój, a potem w głąb korytarza w stronę pozostałych sypialni, jakby próbował zdecydować, dokąd iść. Podjąwszy decyzję, skręcił w prawo ku swojemu pokojowi. Szedł długim korytarzem do samego końca, gdzie znajdował się jego pokój, oddzielony od innych łazienką. Wszedł do środka, domykając drzwi stopą. Skierował się prosto do łóżka
















