Kiedy wróciłam do sypialni, Griff był już w łóżku, oparty o poduszki z książką na kolanach i łagodnym uśmiechem na twarzy.
– No proszę, jak ci tu miło i wygodnie – zażartowałam, wślizgując się do łazienki, by umyć zęby.
Gdy wyszłam, odłożył książkę i poklepał miejsce obok siebie. – Chodź do łóżka, Gołąbku. Miałaś cholernie ciężki dzień. Musisz odpocząć.
Położyłam się obok niego, pozwalając, by koł
















