– Kieran – jęknęłam, gdy kontynuował swoje powolne, drażniące ruchy.
– Siedź spokojnie, kochanie; daj mi się chwilę pobawić – upomniał mnie, podczas gdy jego palce zbliżały się do mojej wciąż zakrytej łechtaczki. Wydałam z siebie okrzyk i sięgnęłam po jego rękę, chcąc, by jego palce nie przestawały tańczyć nad moją łechtaczką.
Beckett wyciągnął ręce, chwytając moje dłonie w swoje. – Żadnego dotyka
















