Nic się nie zmieniło w czasie mojej nieobecności w starej watasze. We mnie zmieniło się wszystko, ale duże miasteczko, w którym stałam, pozostało takie samo. Wielkie, południowe domy wciąż wyglądały tak samo ze swoimi długimi werandami i skrzypiącymi fotelami bujanymi. Trawa otaczająca domostwa była krótko przystrzyżona, lśniąc odcieniem szmaragdu w palącym słońcu. Dzieci krzyczały i śmiały się, p
















