Zanim się urodziłam, mama i tata mieszkali w innej watasze. Pamiętałam mgliście poszarpane góry w oddali i lepkie, wilgotne powietrze. Nie mieszkaliśmy tam długo, na pewno nie dość długo, bym zyskała jakiekolwiek znaczące wspomnienia.
Dom, w którym stałam, wyglądał znajomo, a jednak zupełnie obco. Był mały, ale wnętrze było nieskazitelne i nowe. Duża granatowa sofa stała przy dalszej ścianie, zawa
















