Dustin w końcu mnie puścił, gdy weszliśmy do kuchni, gdzie Tyra stała, próbując ukryć szeroki uśmiech. Gdy za moimi plecami rozległ się cichy chichot, odwróciłam się gwałtownie w stronę Dustina. Wyraźnie próbował powstrzymać uśmiech, ale ponosił sromotną klęskę. Rozbawienie w jego oczach wystarczyło, by nieco ukruszyć mój gniew.
– Daj spokój, Rae. Wiesz, że na to zasłużył. – Dustin zachichotał z k
















