Matka, siostra, a może nawet daleka kuzynka. Nie miałam pojęcia. Była młoda, w moim wieku. Jej platynowe włosy były odgarnięte z twarzy, opadając na ramię w grubym warkoczu, który lśnił małymi, przezroczystymi kryształkami. Kilka loków okalało jej kanciastą twarz, muskając ostrą linię szczęki.
Ubrana była w dopasowaną tunikę jasną jak jej oczy oraz białe skórzane buty sięgające kolan. Futro wyście
















