Stałam wewnątrz mojego starego domu, lata przed tym, jak w ogóle zdecydowałyśmy się wyjechać. To było rok po śmierci Taty, co oznaczało, że miałam dziewięć lat. Głęboka, granatowa sofa wciąż była stara i wyboista, ale nowsza niż ją zapamiętałam. Nie było na niej plam po szmince mojej i Alyssy, ani małych rozdarć z czasów, gdy przyniosłam do domu bezpańskiego kotka. Moja dziewięcioletnia wersja sie
















