Zdobione wrota otworzyły się z rozmachem, a kamienopodobny materiał, z którego były wykonane, mienił się milionem barw. Podmuch mroźnego powietrza potargał moje włosy, niosąc ze sobą zapach śniegu i słodkich kwiatów.
Nie byłam pewna, czego się spodziewałam; może oficjalnej kolacji? Błękitnych sukni balowych i zadufanych w sobie arystokratów?
Nie spodziewałam się jednak skrystalizowanych kul lodu p
















