Wtedy nogi w końcu pozwoliły mi się ruszyć, ale zamiast wejść głębiej w las, jak planowałam, weszłam na podwórko Atlasa. Uznałam, że to najmniej, co mogę zrobić – dać mu niezły wycisk, prowadzić go w kółko przez pół nocy, zanim wreszcie wrócę do łóżka, ale moje nogi miały inne plany. Miałam nadzieję, że zalegająca ciemność ukryje potworny rumieniec, który splamił moją twarz.
Atlas był na dole scho
















