– Jak mamy spać po czymś takim? – mruknęłam, z twarzą przyciśniętą do twardej klatki piersiowej Atlasa.
Zostaliśmy odprowadzeni z powrotem do naszych komnat – w asyście straży składającej się z dwunastu mężczyzn. Nie byłam pewna, czy powinnam czuć się urażona. Atlas i ja moglibyśmy z łatwością pokonać więcej niż dwunastu ludzi, nawet jeśli byli Fae.
Zwinęliśmy się w łóżku w chwili powrotu, pogrąża
















