Tyra i ja zmieniłyśmy postać, wpadając do lasu za domem Liama. Lila rwała się, by rozprostować łapy; obie niemal pękałyśmy z niepokoju. Byłam zdeterminowana, by trzymać się z dala od walki. Pomogłybyśmy w ewakuacji, ale walczenie nie leżało w moich kompetencjach. Musiałam tylko zobaczyć mamę, upewnić się, że wszystko z nią w porządku.
Nasze łapy dudniły o suchą ziemię, a pod naszym ciężarem trzask
















