– Cóż, to wcale nie było niepokojące – mruknął Atlas, gdy podążaliśmy za Eldenem długim pomostem, a ja nie mogłam się nie zgodzić.
Niektóre drzewa były wydrążone w środku, pełne misternych rzeźbień, które zdawały się emanować starą magią. Mimo że w wiele drzew wyrzeźbiono otwory, tętniły życiem. Weszliśmy po drewnianych schodach, które owijały się wokół jednego z drzew, wspinając się coraz wyżej i
















