Po tym zdarzeniu Finn stał się nieco nadopiekuńczy, choć wiedziałam, że wynikało to bardziej z dziwnej natury moich zdolności. Upierał się, że żaden Fae nie potrafi widzieć magii jako fizycznej substancji, i wydawał się nieco zaniepokojony tym, jak łatwo rozplątałam jego zaklęcie gorąca. Po wyjaśnieniu tego, co zrobiłam, sto jeden razy, w końcu udało mi się uciec od Finna i przejąć jego prysznic.
















