– Jeśli stracimy jakieś palce u rąk lub nóg, już nigdy się do ciebie nie odezwę – prychnęła Lila, ale umilkła, gdy rozsunęłam okno.
– To tylko kilka minut – mruknęłam, biorąc głęboki oddech lodowatego powietrza, które wdarło się do pokoju.
– Byłoby mądrziej opanować moce Dworu Ognia, zanim usiądziesz na lodzie i śniegu – skontrowała Lila, ale zignorowałam ostry ton w jej głosie.
Z łatwością wyciąg
















