Obudziłam się, gdy słońce zaczynało zachodzić. Ziemia znacznie przybliżyła się podczas mojego snu i wiedziałam, że wkrótce będziemy lądować. Podskoczyłam, podnosząc wzrok i zauważając oczy Atlasa na mojej twarzy. Siedział z kostką opartą na udzie. Pięścią podpierał brodę, wpatrując się we mnie z niezachwianą intensywnością. Jego usta drgnęły i właśnie wtedy, gdy pomyślałam, że padnie jakaś złośliw
















