— Od jak dawna? Od jak dawna ty... — Silvia urwała z nagłym śmiechem, który samą ją zaskoczył. Jej oczy były zaszklone i było tylko kwestią czasu, aż tamy łez pękną i spłyną po jej twarzy kaskadami. — Ta kobieta, od jak dawna ty... od kiedy zdałeś sobie sprawę, że ją kochasz?
— To nie jest ważne, Silvio, i dobrze o tym wiesz. — Spławiał ją łagodnie, nie dlatego, że nie chciał jej powiedzieć, ale d
















