"Dzięki za podwiezienie nas do domu, Valerio". Gemma uśmiechnęła się uprzejmie, gdy tylko dotarli z powrotem do Palazzo. Przywiózł ich całą drogę. Choć martwiła się o jego bezpieczeństwo podczas powrotu do domu, uznała, że jest do tego przyzwyczajony, więc nie będzie to dla niego wielkim problemem.
"Nie ma za co, Gemmo. Czy dasz radę..." – wskazał na Lorenza, który ciężko opierał się na jej ramion
















