Lorenzo uczestniczył w całej ceremonii dziękczynnej. Wszystko wydawało mu się dziwne, surrealistyczne i niezwykle trudne, ale nie chciał sprawiać Gemmie kłopotów z jej rodziną ani sprawiać, by kwestionowali jego przyjaźń z nią, więc musiał po prostu przez to przejść w milczeniu, starając się znosić to najlepiej, jak potrafił.
Poza samą ceremonią, był to również pierwszy raz od śmierci matki, kiedy
















