„Cześć, stary”. Głos Lorenzo dobiegł zza jej pleców, gdy podszedł przywitać Valeria w drzwiach. Cosima odsunęła się na bok, gdy mężczyźni uścisnęli sobie dłonie, i wróciła do stołu, nie wypowiadając ani słowa więcej. Bo co właściwie mogłaby powiedzieć?
Że jego przyjaciel to ten sam człowiek, który znieważył ją na lotnisku? Że czynił jej chamskie i obrzydliwe propozycje? Może powinna po prostu pode
















