Następnego ranka Lorenzo usiadł przy balkonie ogromnej sypialni i odwrócił twarz w stronę okna.
Co jakiś czas rzucał spojrzenia na nagą kobietę, śpiącą spokojnie w jego łóżku. Miał dziwną ochotę ją obudzić, ale kogo on oszukiwał, nieźle dał jej popalić, więc to sprawiedliwe, że wciąż spała.
Niedługo potem usłyszał jej mamrotanie, a jej oczy otworzyły się z trzepotaniem, by ogarnąć wzrokiem obecn
















