Lorenzo uniknął odpowiedzi, skupiając wzrok na drodze przed sobą. Prędzej by padł trupem, niż przyznał się do zazdrości.
Zresztą, niby dlaczego miałby być zazdrosny? Jemu się to nie zdarzało. To on sprawiał, że inni byli zazdrośni, a nie na odwrót, więc to pytanie było zupełnie nie na miejscu.
— Odpowiesz mi czy będziesz unikał pytania jak ognia? — zapytał Valerio z lekką drwiną.
Lorenzo zerknął n
















