— Nawet się nie waż przystawiać mi tego telefonu do ucha! — mruknął gwałtownie Lorenzo, ale Gemma roześmiała się i zrobiła to mimo jego protestów.
Wziął telefon, gromiąc ją wzrokiem. Może popełnił straszny błąd, dając jej ten prezent, bo teraz postanowiła użyć go jako broni do dręczenia go. Mała diablica.
Odchrząknął.
— Dzień dobry pani — przywitał się formalnie. Gemma znów się z niego zaśmiała,
















