Vanya:
Zimne, kłujące igły na moim ciele wyrwały mnie z mrocznej zasłony nieświadomości. Powoli uchyliłam ciężkie powieki, natychmiast oślepiona przez jasno oświetlone pomieszczenie, czując, jak ciepło dotyka mojego lodowatego policzka. Świeża pościel i zapach miodu uderzyły w moje nozdrza; zdałam sobie sprawę, że to Clarisse.
„Vanya?” – odezwała się cicho Clarisse, delikatnie przesuwając kciukiem
















