POV Kael:
Wstałem z szarego, zamszowego fotela w rogu pokoju Vanyi. Moje ruchy były bezszelestne. Podszedłem do krawędzi łóżka i spojrzałem w dół na jej śpiącą postać. Jej plecy były nagie, ukazując mapę poszarpanych, gniewnych blizn, które Vulkan wyrył na jej skórze przez te wszystkie lata. Sięgnąłem w dół, chwyciłem ciężką kołdrę i naciągnąłem ją na jej ramiona, przykrywając jej złamane, ale pię
















